Byłam dziś na pierwszej rozmowie w sprawie pracy. Znów jestem zmuszona do zmiany, póki co jednak na spokojnie. Rozmowa była luźna, wesoła i szczera, co chwilę ktoś z nas wybuchał śmiechem. Chętnie bym trafiła do tego zespołu. Ciekawe, czy coś z tego wyjdzie. A wieczorem spotkanie towarzyskie – pierwsze, z tą osobą, od lipca bodaj. Miło więc.