wkra blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2007

Ja to jednak dobry człowiek jestem. W drodze do Gdańska miałam siedzieć przy oknie, wygodnie, a co. Zgodziłam się jednak przesiąść na środek, bo „my byśmy chcieli z żoną naprzeciwko”. Teraz wracam właśnie do Warszawy i usłyszałam „czy nie mogłaby się pani przesiąść do innego przedziału, miejsce na środku…” zamiast od korytarza. Ech, tylko pospać nie ma jak.

Ale nie jest to w sumie problem. Zaraz sobie obejrzę film (dawno nie widziany Wielki Błękit), mam książkę, sieć… Ale się ten świat zmienia. Kto by pomyślał?

Siedzę sobie bowiem w hotelowej restauracji w Gdańsku, i nadrabiam zaległości sieciowe. CV,które miałam wysłać tydzień temu – wysłane, na dwa maile odpisałam, rozmowy na gg, nadrabianie zaległości w czytaniu.
Wszystko tonad filiżanką pysznej herbaty.
Tak spokojna i zrelaksowana nie byłam od… nawet nie wiem od kiedy. Ciągle w biegu, ciągle zapracowana, albo zauczona, ciągle zmęczona pioruńsko. Nie starcza czasu na to, by zatrzymać się i pomyśleć. Gubię priorytety, pamiętając tylko o tych oficjalnie ustalonych już dawno.
Tak dłużej być nie może. Jogę, o której myślałam dość luźno, stawiam w hierarchii wartości gdzieś blisko czubka. Jeśli ciało będzie czuło się lepiej, jeśli znajdę czas na głęboki oddech, na chwilę tylko dla siebie, z pewnością będzie choć odrobinę lepiej. To na początek.

Brak komentarzy

„Kawa powinna byc czarna jak smoła, słodka jak pszczoła i gorąca jak smoła” ;) – Dobranoc!

Generalnie to mam dość. Mam ochotę wyjść stąd, pójść do domu i spać. A jak się obudzę to popłakać i może obejrzeć jakiś smutny film. Najlepiej by było też gdyby mąż nie wrócił do domu zbyt szybko, a najlepiej nie powiedział gdzie idzie, to mogłabym się podenerwować i pozłościć. Kot pewnie wydzierałby się co chwilę i drapał kanapę, a ja miałabym św. prawo mieć zły humor.

Wróciłam bowiem właśnie ze Sługi dwóch panów w Kwadracie. Przedstawienie boskie! Niemal zdarłam gardło od śmiechu. Zagrane super, Ziętek piała aż strach, a Małaszyński to dobry aktor (kto by pomyślał!).
No, to postaram się jakoś niedługo iść spać. Bo choć sesja się skończyłam niemal dwa tygodnie temu to ja nadal sypiam po 5-6 godzin jakby był powód do niewysypiania się ;)

Dostałam polecenie służbowe (nie, żebym się buntowała). Mam zarezerwować sobie cztery terminy, czterech edycji rajdu. Będzie jazda! Pierwszy wyjazd – 20 kwietnia.

Brak komentarzy

Dziś zupełnie z zaskoczenia poczułam, że choć mnie to wykańcza, że choć finanse nie adekwatne, że newy za duże, to jednak mam dziką satysfakcję z tej pracy. Było nie było stanowię połowę oddziału i WIEM, że beze mnie by to wszystko dawno leżało. CZUJĘ, że ciągle się czegoś uczę. I tylko muszę się NAUCZYĆ nie denerwować tak bardzo.

Mam bowiem wyniki ostatniego egzaminu, dzięki czemu mogłam sobie policzyć średnią: 4,75. Temat więc zamykam, szczególnie, że w sobote mam już pierwsze zajęcia nowego semestu.

W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku idę więc do łóżka, zajadać gorącą gęstą zupę i odchorowywać po pracy.

Ale jeszcze tylko wyników dwóch egzaminów nie znam ;)
Jutro jeszcze chyba sama pojadę sprawdzić ale podobno dostałam 4,5 z psychologii! Ja się 3.0 spodziewałam! Szok po prostu.

Kawa z przyjaciółą działa wyśmienicie. Nawet jeśli składa się z ciepłego mleka z cynamonem.

Ps. Jednak nie należę do tych bab, co to im zakupy poprawiają humor. Wzdech.

A co. Z ciekawości policzyłam. Do egzaminu z pedagogiki podeszło 296 osób, z czego 30 nie zdało. 5.0 dostało 5 osób, z czego jedną byłam ja. I będę się tym chwalić!


  • RSS