wkra blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2006

Dopiero co skończyły się Dni Książki Żydowskiej, w których intensywnie uczestniczyłam w zeszły weekend, byliśmy z mężem dwa razy w kinie, skończyłam właśnie cudną Dumę i Uprzedzenie, a teraz pijąc czerwone, wytrawne wino zabieram się za przerwaną Historię Miłości. Może na sposób kobiecy ale wyjątkowo kulturalnie to wszystko mi ostatnio wygląda.

X-Men III

1 komentarz

Wszystkim fanom komiksów absolutnie polecam. X-Meni to nie tylko najlepsza seria ekranizacji komiksów. To, co rzadkie, świetna trzecia część filmu. W niczym nie ustępuje części pierwszej. Może za dużo Storm. No, napewno za dużo, powinna pójść do jakiegoś przedszkola dla aktorów bo na szkołę jest za słaba. Poza tym świetnie. Galadriela już nie jest najlepszym wcieleniem nieopanowanej energii w kinie. No i dobre zakończenie :-)

Brak komentarzy

Nie wiem czy 3 godziny snu po pracy można nazwać drzemką; przespałam się w każdym razie, zjadłam grapefruita i obejrzałam, wtulona w męża dwa pierwsze odcinki MASHa. To jeden z pomysłów na mój Dobry Wieczór.

Pomysł brzmi animacja kultury na pedagogice UW. Zaocznie oczywiście.

Makabrycznie pracowity weekend : sobota 21-1:30, niedziela 9-22:15 dał mi do myślenia. Planuję bowiem w końcu znowu pójść na studia, zaoczne oczywiście. Oznacza to podobnie zajęte weekendy i to regularnie. Dziś zmęczenie miesza się z zadowoleniem i staram się to uczucie zapamiętać. Przyda się na przyszłość.

Brak komentarzy

Gdyby nie budzik nastawiony na 9:40, pewnie bym się nie obudziła do tej pory. Zmęczenie tygodniem gigantyczne, a na wypoczynek jedynie kilka sobotnich godzin. Trzeba kiedyś dorobić.
Tak więc właśnie popijam herbatę, śniadanie przygotowane stoi koło mnie, pranie wstawione, łóżko pościelone (żeby nie kusiło). Jeszcze tylko kila rzeczy do zrobienia i można zacząć odpoczynek. Hip hip, huraaa.

Brak komentarzy

Dziwny czas w którym tkwię; z decyzjami, które same nie chcą się podjąć, wiosną, która dopiero zagościła na dobre, z marzeniami o których nie śmiem nawet dłużej myśleć.
I niestety z nadal tę samą pracą.

Wczoraj, po 4 miesiącach nieobecności wrócił mój ojciec. Kiedy usłyszałam w słuchawce jego głos (tylko maile pisaliśmy do siebie przez ten czas) to mi się miękko na sercu zrobiłam.

Przeglądarka już nie kończyła adresu, najwyższa więc pora tu wrócić.


  • RSS