wkra blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

Brak komentarzy

Przeciwko śniegowi w zasadzie nic nie mam, przedwczorajszy bodaj śnieżny wieczór był bardzo ładny. Ale niechże przestanie wiać!
Rok kończy się dobrą nowiną, wyjdę z pracy dwie godziny wcześniej i miałam nadzieję pójść na miasto, sprawy załatwiać. Ale w takich warunkach to samobójstwo!

  Śniłam pięknie, pozytywnie i marzycielsko. Śniłam że byłam potencjalnym kaskaderem. To nienajlepsze słowo, raczej wykonywaczem rzeczy niemożliwych, w przygotowywanym filmie. Rywalizowałam z najlepszą w tej dziedzinie i miałam szanse. Wszyscy znali moje dotychczasowe dokonania, a ja czułam się jak po amnezji. Ciało pamięta jak co robić, głowa panikuje i conajwyżej wszystko może zepsuć. Skakałam po śliskich kamieniach-pierogach, goniona przez niedźwiedzia, który wydawał mi się być psem, wbiegałam po pionowej ścianie i takie tam. Czułam się spełniona, czułam że robię coś niesamowicie trudnego, efektownego, magicznego wręcz, coś czego nikt inny nie potrafi. I byłam szczęśliwa.

  Jak słyszeliście bądź nie, całkiem niedawno, dwie dziennikarki, Polka i Włoszka, zostały wydalone z Kuby za działania antypaństwowe. Wcześniej oczywiście przez trzy doby były przetrzymywane w więzieniu i przesłuchiwane.
Tak się składa, że jedna z nich jest serdeczną przyjaciółką mojej rodziny, druga tzw. przyszywaną ciotką.
Dzięki nim dowiedziałam się, że bycie więzionym na Kubie kompletnie się nie opłaca. Kosztuje to bowiem 36 dolarów za dobę. Trzeba opłatę uiścić gdyż inaczej stajesz się dłużnikiem wobec państwa, za co natychmiast wsadzają do więzienia. Za to więzienie, które jest karą za nieopłacenie więzienia już się nie płaci ale za to standard, warunki i traktowanie są już inne.
Mieszkanie w prywatnych kwaterach wychodzi zdecydowanie taniej. I raczej przyjemniej.

  Czy można być jednocześnie spokojnym i zdenerwowanym? Tak właśnie się czuję. Jeszcze wyluzowana, wszystko dopinamy na ostatnie guziki, dziś kolejna ważna rzecz będzie dograna. Wszystko ma coraz bardziej wykształcone ręce i nogi i idzie zgodnie z planem, który to w miarę konkretnie funkcjonuje w kalendarzu. Jednocześnie ciśnienie rośnie, tyk tyk, tyk tyk, pojawiają się koszmarne sny o zaginionych wpisach, zapominaniu o ważnych rzeczach i takie tam.
Ale dziś skupię się na czymś innym, dziś bowiem mija ćwierć wieku odkąd pierwszy raz poczułam polską zimę. Czy powinnam się czuć staro? :)

Soczewki

Brak komentarzy

  Genralnie jestem zadowolona z przerzucenia się na soczewki kontaktowe. Tylko kompletnie nie rozumiem czemu przyklejają mi się do nich jakieś farfocle, czemu jak już to na samym środku i czemu w te akurat dni kiedy nie mam ze sobą żadnego płynu. Czyszczenie wodą nie jest dobrym pomysłem, sprawdzałam.

  Przeżywam, jak widać kryzys. Nie wynika on z przebywanej właśnie choroby (choć powoduje iż nie siedzę przed komputerem w ogóle). Ani z przygotowań świątecznych (choć kombinuję jak koń pod górkę by kupić prezenty nie wychodząc z domu i nawet piernika upiekłam). Ani nawet z przygotowań do ślubu (coraz więcej rzeczy załatwionych, a zegar tyka tyk tyk, zostało 2,5 tygodnia).
Po prostu tak mam. Mniej czytam, mniej piszę, mniej myśli przetwarzam na notki. Ten sposób myślenia o rzeczywistości gdzieś mi uciekł. Nie gwarantuję, że wróci ale będę dawała znać o efektach poszukiwań.

Brak komentarzy

Zjadłam właśnie przepysznego, słodkiego grapefruita. Miał zieloną skórkę, po której zdjęciu, zmniejszył się o połowę. Niesamowite, jak może smakować owoc.

Brak komentarzy

  cyt. Tych faktów nie można uznać za fakty potwierdzone, póki nie zostaną potwierdzone.

Brak komentarzy

Najazd teściów. Jestem przerażona choć póki co, wszystko idzie dobrze. O 14 wydajemy obiad dla obu rodzin. Aaaaa!

  Dostałam reprymendę od mojej (chciałaby) szefowej. Bo to chyba tak jest, że jak człowiek zawsze punktualny, a raz się spóźni to ktoś to zauważy akurat. Tak miałam dziś i się dowiedziałam, że są na mnie skargi, że się spóźniam. Dowiedziałam się o tym od dziewczyny, która w pracy jes 30-90 minut po czasie, a wychodzi półtorej godziny wcześniej, chyba że jest bardzo dużo roboty. Uuuu.


  • RSS