wkra blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2004

Dużo nas

2 komentarzy

  Dużo nas, do pieczenia chlebaa… Właśnie mi się przypomniała piosenka z okresu wczesnopodstawówkowego. Ilość sylwestrowych gości wciąż rośnie. W tej chwili wychodzi, że będzie nas sześcioro. Dwa razy więcej niż wczoraj. Ktoś jeszcze? :)

Końce?

Brak komentarzy

  Czwartek. 30 grudnia. Przedostatni dzień roku, ostatni dzień w pracy. Czas podsumowań? Snucia postanowień? Melancholijnych rozmyślań?
Ależ skąd! Czas wariackiego załatwiania spraw bo okazało się, że będziemy mieć gości na Sylwestra! Przyjeżdża dawno nie widziana koleżanka z nieznanym dotąd osobiście Osobistym. A wrażenie dobre trzeba zrobić.
Więc sprzątanie, zakupy, gotowanie, urodowanie siebie, wymyślanie stroju itp idą w ruch. Mam nadzieję, że zdążymy.
Tylko co ciepłego ugotować, żeby było bez cebuli? Jak można być uczulonym na cebulę? Pfi! :)

  Tak. Jest mi przykro, że mama pomyślała na kilka dni przed urodzinami dziadka o zamówieniu tortu urodzinowego, a mi nie złożyła nawet życzeń, póki na mnie nie wpadła w domu. O torcie jakimkolwiek nie wspominając.

1 komentarz

  Co robić ze smutkiem, kiedy uśmiech na ustach? Co jeśli chcę, nie chcąc?

  S. stwierdził, że powinniśmy wpaść do rodziców odwiedzić kotka. Na wszelki wypadek nie oponowałam bo albo coś kombinuje, albo polubił kota, tak czy siak nic nie tracę. I słusznie jak się okazało. Dostałam od S. piękny dywanik z owczego futra. Do domu zostanie przywieziony na dniach bo nie chcieliśmy go brać do kina. I jeszcze dostałam piękną szklaną misę od brata. I mnóstwo życzeń.
  Do kina w końcu nie poszliśmy bo chcieli z nas zedrzeć, do restauracji też nie, bo nie było miejsc. Z restauracji niedaleko nie dowożą mimo iż powinni jeszcze dwie godziny. Skończyło się na pizzy hut i piwie, przy Kronikach Portowych. Bardzo polecam. Film świetnie zagrany, scenariusz niebanalny i akurat do obejrzenia we dwoje. Aż się dziwię, że obejrzeliśmy go dopiero teraz.

Choćbym

3 komentarzy

  Choćbym nie wiem jak tego nie chciała, choćbym zaprzeczała i zapierała się nogami, nie zmienię faktu, że jutro będę już miała 24 lata. Przecież osoby takie jak ja nie mogą mieć tyle lat!! A jeśli mają, to z pewnością są bardzo poważnymi, wykształconymi, ustatkowanymi i pewnymi siebie kobietami. To jeszcze tylko rok to ćwierćwiecza! Muszę się więc przyznać do porażki.
  A S. zaczął coś knuć dopiero po moim marudzeniu, że nikt nic nie kombinuje. Co ja teraz pocznę?! *Powiedziała rozdzierając szaty. Wirtualnie, bo w rzeczywistości by się nie opłacało.*

  Wizyta u fryzjera zawsze poprawia mi humor. Popołudnie upłynęło pod znakiem chandry więc kawa u taty i cięcie włosów podziałały jak balsam. S. też został skrócony i wygląda mmmm… smacznie. Teraz nawet kuchnia pełna brudnych garów mi nie straszna!
  Szczególnie, że wysłałam do ich pokonania S. ;>

Sen

Brak komentarzy

  Ostatniej nocy budziłam się często, męczona masą dziwnych rzeczy. Wśród nich był sen, którego część tylko zapamiętałam, ale za to jaką piękną do nadawania sensu.
  Śniło mi się bowiem, że w kuchni otworzyła się klapa, przez którą Czas domagał się zwrotu swoich ‚rzeczy’. Wiedząc jak wielką ma moc, oddawałam mu po kolei różne rzeczy, które powinny były zostać w przeszłości, podejmowałam niepodjęte niegdyś decyzje i przemyśliwałam, co powinnam była. Okazało się jednak, że to nie wystarcza i Czas postanowił w końcu pożreć mnie całą, za karę, za tak wielką zwłokę.
  Czyżby moja podświadomość starała się mi dać kopa w d. w kwestiach ‚interpersonalnych’?

Sza

Brak komentarzy

  W mojej części firmy, poza mną, jedna osoba. Nikogo z szefostwa, nikogo u mnie. Cisza absolutna, nawet telefony nie dzwonią. Czas na myślenie, choć póki co zużywam go na knucie. Gramy bowiem w internetową Grę o Tron i jeden taki Greyjoy próbuje mnie znieść z powierzchni ziemi. A ja mu chcę nóż w plecy, żeby ładnie było. Tylko, że jestem słabsza. Strategia jakoś nie zawsze jest moją najlepszą stroną. I mówię nie tylko o grze.

  Nie mogę się obudzić! Od samego rana czuję się jaby była późna noc, ziewam, oczy mi się zamykają i ani kawa, ani dodatkowa godzina snu, ani żadne zajęcie, nie chcą pomóc.


  • RSS