wkra blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

DWzP

Brak komentarzy

  Wystarczą dwa dni urlopu, a już czuję się w pracy wyobcowana. Wróciłam i dowiedziałam się o całej masie zmian, jakie mają nastąpić w najbliższym czasie. Przeprowadzka firmy, zmiana zakresu obowiązków, a co najgorsze – zmiany na nie_wiadomo_dokładnie_co. Uh. Dzisiejszy dzień ogłaszam Dniem Walki z Przygnębieniem.

  Wczorajsza trudna rozmowa póki co nie przyniosła rezultatów. Ile czasu powinnam dać mężczyźnie na przemyślenie tematu, o którym od trzech lat bardzo stara się nie myśleć?

  Ciężko sobie wszystko poukładać w głowie po takim wyjeździe. Sam wyjazd oczywiście wiele nie zmienił ale dał czas na przemyślenia, rozmowy. Dodał trochę sił do walki z codziennością i pozwolił pooddychać żywym powietrzem. Bardzo jestem z niego zadowolona, choć sam w sobie raczej nie należał do udanych. Nuda, wyobcowanie, poczucie bycia nie na swoim miejscu i obcy ludzie zainteresowani tylko sobą.

  Ale moje próby optymizmu już przynoszą wymierne korzyści. Nie dałam się, korzystałam z możliwości. Dzięki temu wróciłam z tarczą, do mojego domu, mojego mężczyzny, z dobrą wolą podjęcia, po raz kolejny, wysiłku w celu naprawienia tego, co moim zdaniem jest zepsute. Żeby to osiągnąć niezbędny był ten dystans psycho – fizyczny, jaki uzyskać można tylko wyjeżdżając.

Brak komentarzy
Quiz
created by Polly Snodgrass.
cupqueen.jpg WATER OF WATER. Pretty lady! Fair and gentle, your empathy attracts others to you. Possibly psychic, you are pure emotion and are more likely to act on feeling rather than practical thought or logic. You think that’s just fine because imagination is important. You are the Whore of Babylon with her cup of abominable things, the Medium of Endor and in the mundane world you usually make a good wife and mother. You shine when you are able to give emotional support to others.

  Nie ma mnie, bo jestem na Kongresie. Trochę się nudzę, czuję się wyobcowana i generalnie jest jakoś inaczej niż w zeszłym roku. Może popołudniu będzie lepiej, bo teraz… Chociaż to zawsze jakieś oderwanie od codzienności, czas na przemyślenia. No i śliczne widoki. Ech.

  Jak to powiedział Pewien Złośliwiec ;-p została już tylko trochę ponad doba! AAA! Co ja teraz zrobię! Jak zdążę?! Aaaaa
  No dobra, żartowałam :) Walizkę pożyczyłam od ojca, przegląd instrumentów pracowych zrobię jutro, wtedy też zastanowię się, co ze sobą zabrać. Wyjazd w czwartek o 11. Podobno ma być wtedy już cieplej. Należy być optymistą, nie? ;)

  Pogoda ostatnio jest złośliwa. Codziennie, kiedy się budzę widać choć kawałek błękitnego nieba, jakieś zapowiedzi słońca. Ale już chwilę później, wychodząc z łazienki widzę jedynie ołów i mokre chodniki. Myślałam już nawet o szantażu (ubiorę się jakby było ciepło to pogoda się ugnie) ale mogłabym zmarznąć i nic więcej nie osiągnąć. Wpływa to na mnie niestety nienajlepiej.
  Ale w ramach przeciwdziałania staram się uśmiechać do siebie. Obawiam się jedynie, że mogę wyglądać kretyńsko, uśmiechając się w trakcie czytania np. Polityki, a w niej artykułów o śmierci, zamachach i aferach.

Kałużyści

Już od rana na podwórzu,
wśród patyków i wśród liście,
przykucnęli nad kałużą
pracowici kałużyści.
Wygrzebują brud z kałuży,
niech kałuża będzie czysta!
Pełne ręce ma roboty
każdy dzielny kałużysta!
Rękawiczką i chusteczką
dwóch błocistów chodnik czyści.
Obrzucają się szyszkami
bardzo dzielni szyszkowiści.
Dwie kocistki pod ławeczką
cukierkami karmią kota…

Świątek, piątek czy niedziela,
na podwórku wre robota!

Danuta Wawiłow

Jest to wiersz z okresu dziecięcego mojego młodszego brata. A że ja wtedy już zupełnie dobrze czytałam, to nie miałam wyjścia. Pasuje jak ulał do dzisiejszej pogody. ;-)

  Jestem dziś bezwenna. Znaczy się nie mam weny. Myślałam długo jak by tu ciekawie opisać nieudany piątkowy wieczór, wczorajsze hiperdługie, niestety, zakupy, czy późniejszy ból głowy gigant, ale po co? Skoro nawet mnie to nie śmieszy…

  Dzisiejsza pogoda nas pokonała i nawet nie wybraliśmy się z S. do kina. Za to pomalowałam wstępnie następną figurkę (w tym tempie jeszcze rok i będę mogła zagrać w Mordheim figurkami pomalowanymi czterema podstawowymi kolorami! :-> ), a za chwilę włączymy jakiś film z komputera. Też dobrze, bo na telewizorze (wymarzona zabawka S. – 28 cali). Dość.

  Notka dzisiejsza będzie jutro. Bo choć usiadłam do komputera, to nie jestem w stanie skupić się na tyle, by sklecić sensowne zdania.

  Dziś rano mój komputer szalał i nic nie udało mi się zrobić. Piszę więc z pracy, korzystając z jednej z niewielu chwil ciszy, bo jak wiadomo, piątek – masa spotkań, telefony się urywają, świat się wali.
  No ale wracając do tematu, to chciałam powiedzieć, że udało mi się wczoraj zapisać na powtórny egzamin teoretyczny na prawo jazdy. To akurat dla mnie pikuś, gorzej, że czekać na niego muszę miesiąc. Termin 19.06. A potem kolejny miesiąc na praktyczny (z tym mam problem). Strasznie długie terminy, ale co ja zrobię? Tym razem zamierzam się nie dać i zdać. No w końcu co ma samochód stać i się kurzyć jak moge go dostać i jeździć w końcu gdzie chcę i kiedy chcę. Tylko to czekanie! :)


  • RSS