wkra blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2004

Marudzenie

1 komentarz

  Tak sobię myślę, że powody do marudzenia, to ja zawsze, niestety znajdę. Mam tylko nadzieję, że w równym stopniu jest to spowodowane sytuacją życiową co charakterem, bo inaczej źle by to o mnie świadczyło. Ale wracając do tematu. Postanowiłam, że postaram się tego tutaj nie robić. Bo po co? Tak więc: mam pracę z której jestem zadowolona i którą uważam za wystarczającą by mieć komfort psychiczny. Mam też mętlik w głowie spowodowany sinusoidą określającą mój zwiazek. Sinusoida w chwili obecnej jest przy dolnej granicy; chwilowo przystanęła by zapytać mnie, czy ma iść dalej, czy może lepiej jest przerwać i pójść na inny wykres, bądź ewentualnie zawiesić działalność na czas jakiś. Dopiero zaczęłam się zastanawiać. Mam nadzieję, że sinusoidy są cierpliwymi istotami bo nie mam zielonego pojęcia jak się zabrać za podejmowanie takiej decyzji. By to zrobić muszę wcześniej podjąć kilka innych, pewnie nawet trudniejszych. A dziś jestem już zmęczona. O.
I idę spać. A kiedy się obudzę, będę mogła pójść spać dalej. Bo mam wolne!! I długi weekend cały przed sobą!

  Ano właśnie. W związku z czym wklejam kilka mizernych, zaległych notek, by znów być na bieżąco. Do niedawna sieci nie miałam w ogóle, a włączanie komputera kiedy nie ma sieci jest dla mnie mało atrakcyjne. Więc nie pisałam dużo. Ale niech będzie:

Żarówka – 01.04.04

  Czuję się jak przepalona żarówka. I to nie tak, ot ze starości przepalona. Przepalona dziś w trakcie spięcia. I niestety nie piszę tego jako żartu. Dzisiejszy dzień zaczął się od wyspania i załatwienia z tepsą, co stanowiło doskonały początek, ale później było już tylko gorzej. Pierwszy od dawna wolny dzień uznaję za niebyły. Aha i jeszcze jedno. Co oznacza, kiedy najlepsza (jedyna) przyjaciółka opowiada ci o planowanej parapetówie, menu i zaproszonych gościach, nie wliczając cię do ich grona? Ja się domyślam, że to będzie grono jej znajomych ze studiów i nie chce mieszać klimatów itd., ale nieodparcie czuję się co najmniej głupio. No nic, nie zamierzam się tym przejmować.

***

  Wieczorem wzięłam gorącą i pachnącą kąpiel w ZA DUŻEJ dla mnie wannie, czytając porwaną od rodziców „Brudną trylogię o Hawanie” Pedro Juana Gutierreza. Dopiero zaczynam więc powiem tylko, że czyta się świetnie. A oto cytat: „Ciekawe, że są jeszcze ludzie, których dziwi absurd, surrealizm i sztuka abstrakcyjna. Wystarczy przecież pożyć tu trochę i porozglądać się dookoła. A co? Może tak nie jest?”

Tyle na dziś

************

02.04.2004 13:21

  Od kilku godzin jestem w nowej pracy. W tej chwili pora lunchowa, wiec cisza i spokój, a ja sama korzystam z okazji i pisze, bo sieci w domu nie będzie jeszcze co najmniej kilka dni. Czuję się tu dobrze, a całe zdenerwowanie poranne już dawno ze mnie spłynęło. Co prawda oczywiście sama niewiele robię, ale wdrażam się: poznaję pracowników, systematykę, uczę się co gdzie leży i z kim mam być po imieniu, a z kim broń boże nie. Jest ok. Następnym razem będę tu w środę przed jeszcze aktualną pracą. Tak samo w czwartek, a później już do S. do domu, na święta. Jest ok.

************

Życie bez sieci… – 08.04.04

  …Jest ciężkie. Dostęp jakikolwiek mam tylko w nowej pracy, ale tam po pierwsze byłam tylko trzy razy jak na razie, a po drugie nie bardzo chce siedzieć przy kompie i zajmować się swoimi sprawami tak od początku. Więc notek nie ma. Od dwóch tygodni nie sprawdzałam poczty, praktycznie zero kontaktu ze światem! Ale nic to, przetrwam! Jak dobrze pójdzie, to w środę po świętach przepiszę neostradę i już dzień później… !
  Siedzę sobie na moim nowiutkim, super wygodnym krześle. W końcu mam na czym usiąść, a to duuuży plus. Po powrocie mama będzie już miała samochód więc namówię ją żeby pojechała ze mną i pomogła mi kupić stół i krzesła do jadalni. Zastanawiamy się też nad kanapą i komodą. I w zasadzie na tym zakończymy nasze remontowe boje. Cudownie!


  • RSS