Inni piszą :
DrYoung
Evva
Katmoso
Lepiej
Liwia
Lot Muninna
Max Cegielski
Spotless
Usłyszane
Yendza



2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec



::tu też jestem::


::gg::


blogin
 hasło
    


Pandemonium, przepraszam przeprowadzka

Rodzice dziś rozpoczęli główną część przeprowadzki. Gołe ściany, odpadające tynki zza nie ruszanych od dwudziestu paru lat regałów i dziesiątki pudeł. Ja za to rozchorowuję się coraz bardziej. To chyba reakcja organizmu na to, że w końcu może. Wcale mnie to jednak nie cieszy bo absolutnie nie mam kiedy się teraz kurować. Napisałam w bólach pierwszą pracę, dwie jeszcze czekają. A jutro mam plany towarzyskie przecież.

Efekt pierwszej rozmowy w sprawie pracy negatywny. Ale miejsce fajne i tak.



wkra 2008-12-17 20:23:00
skomentuj (0)







pierwsza

Byłam dziś na pierwszej rozmowie w sprawie pracy. Znów jestem zmuszona do zmiany, póki co jednak na spokojnie. Rozmowa była luźna, wesoła i szczera, co chwilę ktoś z nas wybuchał śmiechem. Chętnie bym trafiła do tego zespołu. Ciekawe, czy coś z tego wyjdzie. A wieczorem spotkanie towarzyskie - pierwsze, z tą osobą, od lipca bodaj. Miło więc.


wkra 2008-12-15 21:53:45
skomentuj (0)







przedświątecznie

Mam już wszystkie prezenty, mam ustalone, jak spędzę święta. Mam zwolnienie lekarskie na tydzień - niespodziewane, acz nad wyraz satysfakcjonujące. Mam nieprzyzwoite sny z różnymi znanymi mi osobami. Mam trudności z zabraniem się za pisanie prac na uczelnie, mam kubek gorącej herbaty żurawinowej, grzejący chłodne dłonie, które również mam.

Spędziłam cały dzień z rodziną. A to z rodzicami, z którymi z resztą radośnie wypiłam piwko i takie tam, z dziadkami, z mężem i bratem. W różnych momentach i konfiguracjach. Wszystko z powodu, zbliżającej się wielkimi krokami, przeprowadzki rodziców. Mój dom rodzinny, mieszkanie, w którym spędziłam największą część swojego życia, stanie się biurem tłumaczeń. Młodzież ze śródmiejskich szkół, już nie będzie przychodzić na podwórko z piwem i zastanawiać się, kim jest ten człowiek, którego gigantyczną bibliotekę widać przez okno na pierwszym piętrze. Ze ścian zdejmujemy obrazki z Bali, kapelusze z Burkina Faso i zdjęcia z dzieciństwa. Do oddania przygotowaliśmy już z dziesięć worów ubrań, nazbierało się przez te wszystkie lata. Rodzice będą teraz mieszkać w przepięknym mieszkaniu, w którym nie będzie nawet pokoju gościnnego. Goście, co najwyżej na kanapie, dzieci na bank więc nie wrócą pod skrzydła rodziców. Mętlik w głowach naszych wszystkich.




wkra 2008-12-14 20:24:15
skomentuj (1)







znowu film

Korzystając z chwili wolnego czasu, znów uciekliśmy do kina. Tym razem na holendersko-niemiecko-jordański film dokumentalny pod tytułem Na przemiał. Przy okazji opowieści o mężczyźnie, który stara się utrzymać rodzinę, reżyser pokazuje konflikt: świat muzułmański kontra reszta świata. Tym razem widziana jednak oczami zwykłego Jordańczyka. Dodatkowo, zakończenie zaskakujące i dające do myślenia. Polecam, póki jest w kinach.


wkra 2008-12-08 21:48:42
skomentuj (0)







absolutne must see!

Wróciłam właśnie z Przyjeżdża Orkiestra. Absolutnie, wszyscy do kin. Film rewelacyjny! Spokojny, z pięknymi kadrami, światłem, światłem, grą aktorską, reżyserią i scenariuszem. Coś jeszcze by się znalazło. Piękny, ciepły i dowcipny film.

A poza tym pół dnia z bliskimi mi kobietami. Dobre rozmowy przy kawie i czekoladzie. Dużo wiary w możliwości, umacniające się plany i przekonanie, że rok 2009 będzie drugim przełomowym rokiem w moim życiu. Póki co bez szczegółów, ale zaczynam układać dość realistyczny plan.



wkra 2008-11-30 20:00:25
skomentuj (1)







odchamianie

Zaczęło się od Belfastu. Dziś dotarliśmy zaś do Centrum Sztuki Współczesnej i obejrzeliśmy rzut beretem Tomaszewskiego i zdjęcia z Wielkiej Brytanii z lat 67-87. Pierwsza wystawa absolutnie rewelacyjna. Sposób w jaki Tomaszewski tnie kadry, to jak doświetla zdjęcia, powodując piorunujące kontrasty. To jak zamraża ruch i jak doskonale potrafi złapać moment. Po prostu niesamowite. Wystawa druga już nie tak powalająca, różni fotografowie więc i różny poziom. Różne style, ale kilka fascynujących zdjęć.
A jutro idziemy na kawę w miejsce, w którym wiszą zdjęcia podejrzane, robione z ukrycia, ludziom na całym świecie. Zapowiada się dobrze. Jakoś przed, lub po obejrzeniu Przyjazdu Orkiestry, który z nieznanych powodów po polsku nazywa się Przyjeżdża Orkiestra. Wszyscy chwalą, trzeba zweryfikować.

Tak, odżywam nieco kulturalnie.




wkra 2008-11-29 22:57:24
skomentuj (0)







porządkowanie

Staram się coś zrobić z codziennością. Bycie w permanentnym dole nie przynosi żadnych korzyści, pora więc wziąć się w garść. Udało nam się z Małżem dotrzeć na świetną wystawę fotografii z Belfastu. Momentami jak u nas, tylko ta ustawiczna wojna, która skończyła się ledwo przed chwilą. Kilka świetnie opowiedzianych obrazem historii, kilka niesamowitych ujęć. A po powrocie porządki w domu. Bo choć nie ma bałaganu, to mieszkanie jednak zaczynało wyglądać na zapuszczone. Mam bowiem poczucie, że nie mam czasu na takie bzdury, ale jednak, na poprawę nastroju obejrzałam już cały drugi sezon Tudorów.
W ciągu bodaj dwóch tygodni. A skoro mogę znaleźć czas na to, to kilka minut z odkurzaczem też mi nie zaszkodzi. A gdybym tak podłączyła w końcu swoje nagłośnienie, to mogłabym go użyć, zamiast słuchać obrzydliwych dźwięków z telewizora.

Dodatkowo, od kilku dni staram się powyjaśniać różne zaniedbane, czy nieistniejące już sprawy międzyludzkie.
Przynajmniej będę wiedziała, czego się spodziewać.

Jutro piątek, ostatni dzień miesiąca. Ciekawe, czy mnie zwolnią?



wkra 2008-11-27 20:31:48
skomentuj (0)